fot. @ Pamiętnik Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięktnych w Krakowie 1854-1904, str. 393, POLONA, public domain
Przydomek szlachecki de Turbia nadano jego przodkowi Antoniemu Krzyształowiczowi w 1815 r. Ojcem Stanisława był Wincenty, ur. w 1835 r. w Żabnie, powiat Tarnów, matka Adela z domu Wszeteczka, ur. w 1843 r., pochodziła ze Lwowa. W kronice krakowskiego dziennika „Głos Narodu” (nr 273) podano, że Wincenty otrzymał w 1896 r. na Uniwersytecie Jagiellońskim stopień doktora prawa. Pracował jako naczelnik w Biurze Towarzystwa Wzajemnych Ubezpieczeń. Wacław i Adela Turbia-Krzyształowiczowie mieli trzech synów: Franciszek (1868–1931) to wybitny lekarz dermatolog, wenerolog, profesor medycyny na UJ, rektor UW; Kazimierz (1876–1955) był pianistą, pedagogiem w klasie fortepianu w Konserwatorium Towarzystwa Muzycznego (po II wojnie – Państwowa Wyższa Szkoła Muzyczna) w Krakowie, założył tam również własną szkołę muzyczną; a najstarszy z rodzeństwa, Stanisław August (używający pierwszego imienia), obdarzony talentem plastycznym, ma swoje miejsce w historii sztuki.
Urodził się w 1867 r. w Krakowie. W latach 1881–1890 uczył się w miejscowej Szkole Sztuk Pięknych pod kierunkiem m.in. Floriana Cynka, Władysława Łuszczkiewicza i Jana Matejki. Wykładowcą rzeźby był Wacław Gadomski. Przez trzy lata Stanisław kształcił się w Monachium, w słynnej prywatnej szkole malarstwa Stanisława Grocholskiego i Wacława Szymanowskiego. Kolejnym jego profesorem rysunku i malarstwa był Rafael Collin w paryskiej Ecole des Beaux-Arts (1895–1896). Gdy wrócił do Krakowa, uczęszczał na kursy prowadzone przez Jacka Malczewskiego w Akademii Sztuk Pięknych.
W ostatnich latach XIX wieku przeniósł się do Warszawy, gdzie w parafii Wszystkich Świętych ożenił się z córką dr. Tymoteusza Stępniewskiego, znanego lekarza. Podpis ojca panny młodej widnieje w archiwalnym akcie ślubu, napisanym w języku rosyjskim.
Od 1890 r. do lat 30. XX wieku Stanisław Turbia-Krzyształowicz bardzo często wystawiał swoje prace malarskie w warszawskim Towarzystwie Zachęty Sztuk Pięknych, oprócz tego w popularnym wówczas salonie Krywulta, kilkakrotnie w krakowskim Towarzystwie Przyjaciół Sztuk Pięknych. Historycy sztuki podkreślają, że jego twórczość pozostawała pod wpływem szkoły monachijskiej. W malarstwie posługiwał się zarówno techniką olejną, jak i pastelową.
Nawiązał współpracę z „Chimerą”, miesięcznikiem literacko-artystycznym pod redakcją Zenona Przesmyckiego (Miriam). Niezwykle starannie opracowywał szatę graficzną, był m.in. autorem inicjałów i ozdobników tekstów literackich, a rysowali tam tacy artyści, jak Józef Mehoffer czy Franciszek Siedlecki. W „Chimerze” oraz w wydawanych licznie tomikach poetów Młodej Polski linia stanowiła podstawowy typograficzny element zdobniczy, była charakterystyczna dla stylu secesyjnego, z wyraźnymi motywami roślinnymi i zwierzęcymi. Stanisław zilustrował Próchno Berenta, utwory Stanisława Przybyszewskiego czy Gabriela d’Annunzia.
Uwagę krytyki artystycznej szczególnie przykuwały jego portrety. W „Kurierze Warszawskim” z 1927 r. o udziale Turbia-Kryształowicza w zbiorowej wystawie w Zachęcie napisano:
„Poznajemy artystę dojrzałego, którego celem zasadniczym jest uchwycenie charakterystycznego momentu w wyrazie portretowanych osób. Wyraz ten koncentruje się w oczach, w rysunku warg […], tworząc kompozycję spokojną, kolorystycznie smaczną. Malarz szuka w portrecie duszy modela […] i gdy tę iskrę boską odtworzy, nie kładzie nacisku na inne szczegóły. […]) Widzimy, że wysiłek portrecisty był artystyczny, ujmujący w barwy i formę to, co w człowieku żyje i jest jego pięknem wewnętrznym”.
Tytuły prac z kolekcji Stanisława Turbia-Krzyształowicza wymieniane są w Sprawozdaniach Komitetu Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych w Warszawie, m.in. w listopadzie 1929 r. wystawiał: dwa Portrety kobiece, Portret dziewczynki, Portret dzieci, Blondynkę, Brunetkę, Słoneczniki i astry. W wykazie dzieł sztuki eksponowanych w salach Zachęty jego obrazy umieszczane są obok dzieł takich twórców, jak Julian Fałat, Leon Wyczółkowski, Teodor Axentowicz, Kossakowie, Konstanty Wróblewski. Inną grupę stanowią pejzaże, jak: Z okolic Krakowa, Nad stawem, Pejzaż wiosenny, Pejzaż jesienny, Zmierzch, Bagno. Poza tym malował realistyczne sceny rodzajowe (Pod japońską parasolką, Gra w scyzoryki, W areszcie miejskim, Obiad wyrobnika). Prawdopodobnie pod wpływem Wacława Szymanowskiego zainteresował się folklorem Podhala, czego przykładem jest Taniec góralski.
W latach 30. XX wieku Stanisław Turbia-Krzyształowicz prowadził niedzielny kurs rysunku i malarstwa w Muzeum Rzemiosł i Sztuki Stosowanej w Warszawie. Pod protektoratem prezydenta Warszawy, Zygmunta Słomińskiego, w Salach Redutowych zorganizowana została retrospektywna wystawa uczniowskich prac, ilustrująca wyniki poszczególnych kursów. Jeszcze w 1910 r. Stanisław znalazł się w gronie artystów darczyńców, przekazał Muzeum swoje modele gipsowe. Wykładowcą w tej instytucji był również inny artysta z Podkowy Leśnej, Zenon Żniński.
Podczas II wojny Stanisław sprzedał swoje „Studio” Henrykowi Ulatowskiemu, w zamian za jego działkę przy ulicy Klonowej. Zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach w 1942 r. w Podkowie Leśnej. Stuletni podkowiański dom zbudowany przez Stanisława zachował się do dziś, natomiast letnia willa „Turbia” w Gdyni przy ulicy Sienkiewicza, należąca do jego brata Franciszka Krzyształowicza, pozostała jedynie na przedwojennych fotografiach.
Plastyczne prace Stanisława znajdują się w zbiorach prywatnych i domach aukcyjnych.
W 1978 r. Muzeum Narodowe w Kielcach zakupiło od kolekcjonera obraz olejny Portret żony artysty z 1916 r., który wzbogacił zbiory malarstwa. Wykonany w 1904 r. pastelą portret brata Franciszka, autorstwa zaprzyjaźnionego z lekarzem Stanisława Wyspiańskiego, znajduje się w Muzeum Narodowym w Warszawie.