Pożegnanie Marii Jezierskiej

[vc_row css_animation=”” row_type=”row” use_row_as_full_screen_section=”no” type=”full_width” angled_section=”no” text_align=”left” background_image_as_pattern=”without_pattern” padding_top=”40″ z_index=””][vc_column width=”1/4″][/vc_column][vc_column width=”1/2″][vc_column_text]

Pożegnanie Marii Jezierskiej (primo voto Wojnarowska z d. Latoń)

[/vc_column_text][/vc_column][vc_column width=”1/4″][/vc_column][/vc_row][vc_row css_animation=”” row_type=”row” use_row_as_full_screen_section=”no” type=”full_width” angled_section=”no” text_align=”left” background_image_as_pattern=”without_pattern” padding_top=”30″ z_index=””][vc_column width=”1/4″ css=”.vc_custom_1554214857454{padding-left: 30% !important;}”][vc_separator type=”transparent” up=”0″][vc_single_image image=”17276″ img_size=”full” alignment=”right” qode_css_animation=””][/vc_column][vc_column width=”1/2″][vc_column_text]

Przez przyjaciół zwana Isią. Panią Marię Jezierską pamiętam właściwie od zawsze. Mieszkała w Podkowie praktycznie od urodzenia. Jej rodzice byli jednymi z pierwszych mieszkańców Podkowy od drugiej połowy lat 20-tych ubiegłego wieku. Była mamą mojego przyjaciela z dzieciństwa – Jacka. Istniała w cieniu naszych dziecięcych zabaw. W którymś momencie, po śmierci pierwszego męża Andrzeja Wojnarowskiego, wyjechała do Stanów. Lata biegły i nasze grono podkowiańskich rówieśników dorastało, pobierało się, dochowywało potomstwa.

 

Po powrocie do Polski wraz z drugim mężem, Kazimierzem Jezierskim, zamieszkała w Podkowie przy ulicy Storczyków. Bardzo szybko włączyła się w działalność społeczną na rzecz miasta i jego mieszkańców.

W 1996 roku zostałam wybrana prezesem Towarzystwa Przyjaciół Miasta Ogrodu Podkowy Leśnej. Pani Maria, kontynuując misję rodziców, którzy byli wśród założycieli Towarzystwa jeszcze w 1933 roku, zgodziła się pełnić w Zarządzie bardzo odpowiedzialną i niewdzięczną funkcję skarbnika. Miałam zaszczyt i przyjemność z nią współpracować przez następne kadencje. Była zawsze dobrym duchem naszego stowarzyszenia. Wraz z doktorem Andrzejem Lipińskim, pierwszym prezesem Towarzystwa po reaktywacji i przyjacielem ze szkolnych lat, stanowili jego trzon, nadający niepowtarzalną atmosferę spotkaniom zarządu.

Charakterystyczną cechą pani Marii była jej ogromna gospodarność i dokładność. Zawsze trzeźwo oceniała stan finansów Towarzystwa i bardzo często sprowadzała na ziemię nas, pozostałych członków Zarządu wraz z naszymi pomysłami działalności. Kiedy zaistniała potrzeba, gotowa była do bezinteresownej pracy. Dawała temu niejednokrotnie wyraz. Wspomnę choćby o organizowaniu pomocy dla osób pokrzywdzonych w czasie powodzi.

Jednocześnie zadziwiała swoją pogodą ducha, pozytywną i niewyczerpaną energią, bez pobłażania sobie uczestniczyła we wszystkich poczynaniach Towarzystwa. Doskonale pamiętam panią Marię na rowerze, w rajdzie po świeżo otwartych ścieżkach rowerowych.

Stanowiła postać bardzo charakterystyczną w krajobrazie postaci Podkowy Leśnej.

Będę ją pamiętać jako zawsze bardzo zadbaną, z nieodłącznym koszyczkiem u boku, zaaferowaną, spiesząca załatwić jakąś nie cierpiącą zwłoki sprawę.

Hanna Gradkowska
prezes Towarzystwa Przyjaciół Miasta–Ogrodu Podkowa Leśna.

[/vc_column_text][vc_separator type=”transparent” up=”30″][/vc_column][vc_column width=”1/4″][/vc_column][/vc_row]