W majątku Bobownia (dziś na Białorusi, obwód miński), należącym do znanego lekarza okulisty Witolda Jodko-Narkiewicza, urodziła się 19 sierpnia 1866 r. jego córka Maria. Matka, Maria Sokołow-Skwarcew, Rosjanka z pochodzenia, była polską patriotką i tak wychowała troje dzieci: Witolda, przyszłego dyplomatę, współpracownika Józefa Piłsudskiego, oraz córki Maniusię i Janinę. Maria do 13 lat kształciła się w domu pod opieką matki i prywatnych nauczycielek, uczyła się języków obcych (znała sześć), rysunku, muzyki oraz haftu. Ukończyła pensję Jadwigi Sikorskiej w Warszawie, krótko uczęszczała też na tajne wyższe Kursy Naukowe.
Nie spełniła swojego marzenia o studiach przyrodniczych, w wieku 18 lat wyszła za mąż za ziemianina Juliusza Karczewskiego. Młodzi zamieszkali w jego majątku Kąty Zdroje, w okolicach Mławy. Pierwsze lata wspólnego życia nie były łatwe, majątek nie przynosił dochodów, wymagał gruntownych zmian. Maria nie upadała na duchu, zajmowała się gospodarstwem, w wolnych chwilach szyła i haftowała. „Igłą zaszywałam moje troski i doprawdy była ona nie raz moją pocieszycielką” – wspominała po latach. Rozpoczęła hodowlę rasowego drobiu i trzody, wykorzystując księgozbiór dziadka i dostępną literaturę. Współpracowała z Warszawskim Towarzystwem Ogrodniczym. Interesowała się życiem mieszkańców wsi, odwiedzała ich domy, a widząc wieloletnie zaniedbania pod względem metod pracy, higieny i wychowania dzieci, zachęcała kobiety do zmiany nie tylko swoim przykładem, lecz także je edukując. Spisała swoje doświadczenia związane z uprawą warzyw i owoców i wysłała na konkurs WTO. Zdobyła pierwszą nagrodę, a tekst, który został wydany jako broszurka, miał sześć edycji. Jej pierwszy artykuł, Gospodarstwo kobiece jako fach, w 1896 r. zamieścił „Przegląd Tygodniowy”, od tego czasu przez 50 lat pisała artykuły, książki i broszury na temat gospodarstwa domowego na wsi, aktywizacji kobiet wiejskich i ich emancypacji. Jeszcze w latach 1946–1948 ukazywały się kolejne nakłady jej publikacji. Na tym nie poprzestała, w swoim majątku zorganizowała ochronkę dla dzieci chłopskich i służby dworskiej, a zatrudniona przez nią opiekunka uczyła potajemnie dzieci czytania i pisania po polsku. W 1905 r. wyszedł pierwszy numer tygodnika „Świat Kobiecy”, organu Zjednoczonego Koła Ziemianek (ZKZ), poświęcony pracy kobiet, prowadzeniu gospodarstwa, sztuce i literaturze. Była jego redaktorem i wydawczynią. Współpracowała także z czasopismami „Ziemianka”, „Polski łan”, „Przodownica” i „Głos Kobiet Wiejskich”. Od 1908 r. opiekowała się rolniczą szkołą dla dziewcząt w Mirosławicach, zorganizowała też własną szkołę.
W 1912 r. Karczewscy przenieśli się do majątku Juliusza w Szreńsku (między Mławą a Żurominem). Tutaj urodzili się ich synowie: Karol, późniejszy konsul polski we Władywostoku, i Witold, w przyszłości inżynier. Tutaj także Maria założyła szkołę gospodarską, w której uczyła haftu, tkactwa, krawiectwa i prowadzenia domu. Powstały też pracownia, w której kobiety szyły ludowe stroje, i ochronka dla dzieci. W okolicy Szreńska działało 17 kół ZKZ, bowiem niestrudzona społecznica aktywizowała nie tylko chłopki, lecz także właścicielki majątków, pokazując, jak wiele mogą zdziałać dla poprawy swoich gospodarstw. Po wybuchu wielkiej wojny nadal prowadziła Koło Gospodyń Wiejskich w Szreńsku i była jego przewodniczącą. W jej majątku znaleźli schronienie poszkodowani przez działania wojenne.
Kiedy rozpoczęła się wojna 1920 r., Karczewscy musieli opuścić Szreńsk, przenieśli się do Warszawy. Marii brakowało zajęć, które dotąd zajmowały jej życie. Wraz z mężem kupili ziemię na obrzeżach Podkowy (w Borowinie, należącym przed 1939 r. do gromady Żółwin), gdzie Maria utworzyła specjalistyczne gospodarstwo ogrodnicze. Nadal udzielała się społecznie. W niepodległej Polsce była inicjatorką Rady Naczelnej Gospodarczego Kształcenia Kobiet (1925) i jako jej przewodnicząca reprezentowała Polskę na międzynarodowych kongresach. Przez pewien czas współpracowała z ziemiańskim Centralnym Towarzystwem Rolniczym, a następnie z Wydziałem Kół Gospodyń Wiejskich przy Centralnym Towarzystwie Organizacji Kółek Rolniczych. Organizowała i prowadziła kursy, wygłaszała odczyty, miała pogadanki w Polskim Radiu. Promowała aktywne kobiety, które wybijały się w środowisku wiejskim. Tak powstał album chłopskich aktywistek, którego była współautorką (1932).
Utrzymywała się z prowadzenia gospodarstwa ogrodniczego. Maria Iwaszkiewicz wspomina kupowane u pani Karczewskiej groszki pachnące różnych kolorów, ulubione kwiaty Anny. Kontakty między obu paniami nie ograniczały się do zakupu kwiatów i warzyw, bo zachowała się w Stawisku fotografia jamniczki pani Karczewskiej ze szczeniakami. A jeden z dębów przed domem stawiskim mieszkańcy nazwali nazwiskiem właścicielki Borowina, „Karczesia”.
W ostatnich latach życia w Borowinie zamieszkała młodsza siostra Marii, Janina, ale o tym okresie nie ma bliższych informacji. Maria Karczewska zmarła w Warszawie 24 grudnia 1951 r., pochowana jest na cmentarzu w Brwinowie.