Jerzy Wójcik

Jerzy Wójcik (1930–2019)

Operator filmowy, reżyser, profesor zwyczajny sztuki filmowej

Jerzy Wójcik (1930–2019)
fot. Jerzy Woźniak; archiwum rodzinne

„ – Nie masz żadnych zdjęć?
– Nie mam.
– Czy potrafisz robić zdjęcia?
– Nie. Nigdy nie robiłem zdjęć. Nie miałem aparatu… Mam rysunki…
I przedłożyłem komisji egzaminacyjnej kilka rysunków ołówkiem, jakieś akwarelki…

Był rok 1950. Zdawałem do Szkoły Filmowej. Komisja egzaminacyjna przyglądała się skromnym pracom. Na papierze narysowany był dom z płotem, rozbita kładka nad stawem… Bohdziewicz, Wohl, Cękalski. Rysunki przechodziły z rąk do rąk. Ważyły się moje losy”.

Tak Jerzy Wójcik, jeden z najwybitniejszych polskich operatorów filmowych, rozpoczął swoją artystyczną autobiografię. Na studia został przyjęty.

Urodził się 12 września 1930 r. w Nowym Sączu. Był synem Michała i Marii z domu Paruch. W Nowym Sączu spędził dzieciństwo i ukończył szkołę powszechną. Jego ojciec, żołnierz i Pułku Strzelców Podhalańskich, po wybuchu wojny dostał się do niewoli i okupację spędził w obozie jenieckim. Matka i starszy brat Marian byli żołnierzami AK, a on sam – nastoletni chłopiec – łącznikiem.

Po wyzwoleniu i powrocie ojca z obozu rozpoczęły się prześladowania. Rodzina musiała uciekać przed aresztowaniami na Ziemie Zachodnie. Zamieszkali w Boguszowie, małym miasteczku koło Wałbrzycha. Jerzy do liceum uczęszczał w Wałbrzychu, gdzie w jednym z kin obejrzał film Orsona Wellesa Obywatel Kane, który zrobił na nim ogromne wrażenie i wpłynął na decyzję o wyborze studiów na wydziale operatorskim łódzkiej Szkoły Filmowej.

Słynną Filmówkę ukończył w 1955 r. Pierwszym filmem kinowym, przy którym pracował jako operator kamery, był Kanał Andrzeja Wajdy. W kraju przyjęty dość chłodno, został dostrzeżony na festiwalu w Cannes, gdzie w 1957 r. otrzymał Srebrną Palmę. Później Jerzy Wójcik stał jeszcze za kamerą w Prawdziwym końcu wielkiej wojny Jerzego Kawalerowicza.

Od 1958 r. był już samodzielnym autorem zdjęć. Zadebiutował Eroicą Andrzeja Munka. Następnie z Andrzejem Wajdą nakręcił Popiół i diament, a z Kazimierzem Kutzem Krzyż Walecznych (1959) i Nikt nie woła (1960). Filmy te należały do głównych dokonań artystycznych tzw. szkoły polskiej, najważniejszego nurtu kinematografii polskiej okresu powojennego. W 1961 r. współpracował z Kawalerowiczem przy Matce Joannie od Aniołów według prozy Jarosława Iwaszkiewicza. Największy rozgłos zdobył jednak Popiół i diament, który otrzymał wiele nagród, a znany amerykański reżyser i scenarzysta Francis Ford Coppola, zapytany o swoje ulubione filmy, na pierwszym miejscu wymienił właśnie tę produkcję.

Zdjęcia Jerzego Wójcika były zawsze czymś więcej niż poprawnym zapisem zdarzeń, wnosiły do obrazu istotne wartości artystyczne. Skromny, zrównoważony, był jakby poza całym zgiełkiem świata filmowego. O swoich ówczesnych przedsięwzięciach pisał:

„Pracowałem zatem po prostu z kolegami: Jurkiem Lipmanem, Andrzejem Wajdą, potem z Munkiem. To był okres formowania się grupy osób i kiedy zaczął się tworzyć Zespół Filmowy «Kadr», w sposób naturalny wszedłem do tego Zespołu. Oni byli reżyserami, operatorami, a ja tym najmłodszym, który z nimi pracował. Widocznie dostrzeżono we mnie jakieś cechy, które dla nich, w ich dalszej pracy, mogły być pożyteczne”.

Pod koniec studiów poznał swoją przyszłą żonę, Magdę Teresę z domu Dąbrowską. Gdy w 1963 r. urodził się ich syn, Tomasz, po raz pierwszy przyjechali do Podkowy Leśnej na lato i wynajęli pokój u pp. Szpaków na ul. Modrzewiowej, a w następnym roku – również u nich, ale już na ul. 11 Listopada. Jeszcze kilkakrotnie spędzali lato w mieście ogrodzie, wynajmując mieszkania w różnych miejscach.

W 1964 r. Jerzy Wójcik nakręcił swój pierwszy film ze Stanisławem Różewiczem – Echo. Kolejne jego dzieła warte przypomnienia, to superprodukcja Faraon (1966) Jerzego Kawalerowicza wg powieści Bolesława Prusa i Westerplatte (1967) Stanisława Różewicza. W latach 1968–1970 zajęty był na planie pięciu filmów fabularnych w Jugosławii, mało znanych w Polsce. Po powrocie do kraju zrealizował zdjęcia do Potopu (1973) Jerzego Hoffmana wg powieści Henryka Sienkiewicza.

Był autorem zdjęć do 31 filmów, w tym aż dziewięciu w reżyserii Stanisława Różewicza. Przy jego Aniele w szafie w 1987 r. ostatni raz jako operator stanął za kamerą. Potem jeszcze trzykrotnie wystąpił w roli reżysera i współscenarzysty – powstały dwa filmy fabularne: Skarga (1991) i Wrota Europy (1999) oraz film dokumentalny Portret w przestrzeni (1996). W fabularnych zagrali jego żona, Magda Teresa Wójcik, i bliski przyjaciel od czasów pracy przy Nikt nie woła – Henryk Boukołowski, a autorem zdjęć był inny wybitny polski operator, Witold Sobociński.

Jerzy Wójcik był także realizatorem kilku spektakli dla Teatru TV, współpracował z Teatrem Adekwatnym, prowadzonym przez żonę i Henryka Boukołowskiego.

Wykładał sztukę operatorską na Uniwersytecie Śląskim (1981–1982) i w łódzkiej Szkole Filmowej (1982–2009). Był jednym z inicjatorów Stowarzyszenia Twórców Obrazu Filmu Fabularnego (1994; obecna nazwa: Stowarzyszenie Autorów Zdjęć Filmowych – PSC), jego pierwszym przewodniczącym i dożywotnim honorowym przewodniczącym. Otrzymał wiele nagród artystycznych, m.in. Platynowe Lwy za całokształt twórczości na 37 Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni (2012) i Nagrodę Specjalną Stowarzyszenia Autorów Zdjęć Filmowych (2013).

Od połowy lat 70. państwo Wójcikowie mieszkali na stałe w Podkowie Leśnej przy ul. Słowackiego, w domu własnego projektu.

Jerzy Wójcik był osobą bardzo zapracowaną, rzadko można go było ujrzeć na ulicach naszego miasta. Prędzej już w Lesie Młochowskim, gdzie w weekendy spacerował z żoną i przyjacielem Henrykiem Boukołowskim. Znalazł jednak czas, żeby kilkakrotnie spotkać się z mieszkańcami Podkowy:

  • 12.11.2000 r. – po projekcji filmu Wrota Europy;
  • 17.05.2006 r. – na prelekcji Etyka w mediach poprzedzonej jego filmem Skarga (w ramach Uniwersytetu Otwartego Pokolenia), osnutym na tragicznych wydarzeniach grudnia 1970 r. w Szczecinie;
  • 26.11.2011 r. – na wieczorze poświęconym zmarłej żonie, Magdzie Teresie Wójcik;
  • 8.01.2012 r. – w Stawisku, gdzie mówił o filmowaniu opowiadania Iwaszkiewicza Matka Joanna od Aniołów i bardzo ważnej dla swojej artystycznej drogi współpracy z Jerzym Kawalerowiczem i Tadeuszem Konwickim;
  • 8.12.2012 – podczas gali „Podkowiańskie Orły”, jako laureat Platynowych Lwów.

Jeszcze krótkie wspomnienie operatora filmowego młodego pokolenia, Jana Prosińskiego, również podkowianina:

„Na czwartym roku Szkoły Filmowej chodziłem na zajęcia ze sztuki operatorskiej, prowadzone przez prof. Jerzego Wójcika wspólnie z prof. Witoldem Sobocińskim. Panowie o dwóch zupełnie odmiennych usposobieniach tworzyli znakomity duet profesorski, wzajemnie się uzupełniając – prof. Wójcik zajmował się bardziej stroną teoretyczną, a prof. Sobociński dzielił się z nami swoim doświadczeniem z planów filmowych.

Prof. Wójcik był opiekunem mojego dyplomu. Miał niezwykłą zdolność dalekosiężnego spojrzenia – potrafił przewidzieć, jakie błędy popełni młody, niedoświadczony człowiek, na jakie trudności się natknie – a po jakimś czasie się okazywało, że miał rację. Dobrze wiedział, że ta wiedza, te doświadczenia, które przekazuje młodym ludziom, w pewnym momencie ich drogi zawodowej, czy nawet drogi życiowej, rozkwitną i zaowocują” (2023).

Jerzy Wójcik zmarł 3 kwietnia 2019 r. Podczas uroczystości pogrzebowych w kościele św. Krzysztofa w Podkowie Leśnej został pośmiertnie udekorowany Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi w pracy artystycznej i twórczej na rzecz rozwoju i popularyzowania polskiej kinematografii.

Spoczął wraz z żoną na podkowiańskim cmentarzu. Koledzy operatorzy nie zapominają o swym mistrzu. We Wszystkich Świętych na jego grobie można zawsze zobaczyć znicz ze znaczkiem stowarzyszenia PSC.

Oprac. JR, na podstawie: Jakub Duszyński, Rozmowa z Jerzym Wójcikiem, „Podkowiański Magazyn Kulturalny” 1997, nr 3(18); „Biuletyn Miasta Ogrodu Podkowa Leśna” 2000, nr 3; 2006, nr 19; 2011, nr 47; 2012, nr 48, 52, 53; 2019, nr 97; Jerzy Wójcik, Labirynt światła, Canonia, Warszawa 2006; Andrzej B. Czulda i in. (red.), Jerzy Wójcik – sformatowana energia, Muzeum Kinematografii, Łódź 2014; relacje Jana Prosińskiego z 1.03.2023; Włodzimierza Szpaka z 7.05.2023 r.; Jacka Prosińskiego z 10.06.2023 r.; korespondencja z Tomaszem Wójcikiem z 15.11.2023 r.; audycja radiowa W dwójce raźniej z Jerzym Wójcikiem z 13.09.2013, polskieradio.pl, witryna filmpolski.pl.