Henryk Ulatowski

Henryk Ulatowski (1901–1958)

Długoletni pracownik EKD

Henryk Ulatowski (1901–1958)

fot. archiwum rodzinne, 1928

Urodził się 27 kwietnia 1901 r. w zubożałej rodzinie szlacheckiej Kazimierza i Walerii z Zarembskich, w Chodubkach (dziś Ulatowo) koło Przasnysza. Miał dwóch braci i siostrę. W rodzinnych stronach skończył edukację. Brał udział w wojnie 1920 r., za co otrzymał pamiątkowy medal. Na początku lat 20. XX w. przeprowadził się do ciotki w Warszawie, mieszkał w istniejącej do dziś kamienicy przy ul. Jagiellońskiej 27 przy Dworcu Wileńskim.

W 1923 r. został zatrudniony jako urzędnik w komorze celnej w warszawskim oddziale słynnej, najstarszej na ziemiach polskich firmy spedycyjnej C. Hartwig Sp. Akc. Dom Ekspedycyjno-Handlowy, gdzie pracował do połowy 1925. Doświadczenie Ulatowskiego z „Hartwiga” rychło wykorzystała spółka EKD budująca linię kolei elektrycznej z Warszawy do Grodziska Mazowieckiego. Tabor i urządzenia sprowadzała z zagranicy. Henryk Ulatowski z EKD związał się na dziesięciolecia. Od sierpnia do grudnia 1927 r. zajmował się sprawami celnymi, następnie pracował jako urzędnik w Dyrekcji, w oddziale biletowym. Po II wojnie awansował najpierw na kierownika działu przewozów (1945), a następnie zastępcę naczelnika służby ruchu do spraw handlowo-taryfowych (1947). EKD była już wtedy pod przymusowym zarządem państwowym, by następnie zostać znacjonalizowana. W 1939 r. Henryk Ulatowski odznaczony został Srebrnym Krzyżem Zasługi. Karierę w latach 50. zakończył jako urzędnik w Dyrekcji Okręgowej Kolei Państwowych w Warszawie.

W 1932 r. Henryk poślubił Barbarę z domu Gratkowską (1909–1995), pochodzącą z Dobrzynia nad Drwęcą. Pensja urzędnika EKD pozwoliła młodym na wynajęcie mieszkania w Podkowie Leśnej. Na krótko zamieszkali w willi „Amerykanka”, a następnie przez wiele lat wynajmowali trzypokojowe mieszkanie na piętrze luksusowej wówczas willi „Hel” przy ul. Żółwińskiej (dziś Jana Pawła II). W 1936 r. Ulatowscy kupili działkę przy ul. Klonowej. Na świat przychodziły kolejne dzieci: Wojciech (ur. 1934), Andrzej (ur. 1937) oraz Elżbieta (ur. 1945).

Prawdopodobnie jeszcze przed wojną Henryk zaprzyjaźnił się z Jarosławem Iwaszkiewiczem. Zachował się list z 1940 r. z prośbą o protekcję i zatrudnienie na EKD znajomego pisarza. – W czasie okupacji praca na EKD dawała „mocne papiery”, Henryk niejednemu pomógł w takiej sprawie – wspomina Henryk Śmietana, mąż Elżbiety.

Iwaszkiewiczowie nazywali Henryka „Ulatosio”. Jarosław nie raz wspomina go w swoich dziennikach i listach. Nazywa plenipotentem, bo Henryk Ulatowski pomagał jego żonie Annie w sprzedaży działek w mieście ogrodzie, z czego utrzymywała podczas okupacji Stawisko. Dokumentują to zachowane do dziś spisy transakcji z lat 1939–1946. Po śmierci Henryka, Iwaszkiewicz notował: Nigdy nie zapomnę, jak byliśmy u niego drugiego dnia powstania i telefonowaliśmy do dworca EKD na Nowogrodzką i mieliśmy jeszcze te pierwsze dobre wiadomości. Patrzyłem na lipy przed kościołem i przypominałem sobie nasze z nim rozmowy. […] Jaki zacny, jaki dobry był człowiek. Jak mi go będzie brakowało. Zawsze myślałem: jak umrę, to Ulatosio wszystko załatwi, on Hani pomoże. A tymczasem zostajemy jak bez ręki.

Warto wspomnieć, że Jarosław Iwaszkiewicz oraz Maria Wojnarowska, prowadząca wraz z mężem Janem pierwsza aptekę w Podkowie, byli rodzicami chrzestnymi Elżbiety Ulatowskiej. Rok 1945 przyniósł w życiu Henryka i Barbary Ulatowskich też inną ważną zmianę. Komunistyczna władza uchwaliła dekret o gospodarce lokalami, wprowadzając tzw. kwaterunek. Ulatowscy z dnia na dzień zostali zmuszeni do wyprowadzenia się z „Helu”. Na szczęście było „Studio” – niewielki, drewniany dom przy ul. Modrzewiowej. Zbudował go na swoją pracownię w 1932 r. malarz i ilustrator Stanisław de Turbia Krzyształowicz (1867–1942). Krótko przed śmiercią artysta w 1942 r. sprzedał dom Ulatowskim – zapłacili działką przy ul. Klonowej wraz z dopłatę w gotówce.

„Studio” i jednopokojowy domek z kuchnią w ogrodzie przy Modrzewiowej na lata stały się miejscem na ziemi Ulatowskich, krewnych ze strony Barbary oraz lokatorów, co dokumentuje zachowana księga meldunkowa. Przetrwał do dziś także kiosk – używany przez brata Barbary, mieszkańca Podkowy – który zagrał w 1958 r. w filmie Wojciecha Jerzego Hasa na motywach powieści Stanisława Dygata Pożegnania. W rodzinnym i sąsiedzkim kręgu Podkowy Leśnej Wschodniej koncentrowało się życie towarzyskie Ulatowskich.

Henryk zmarł niespodziewanie po krótkiej chorobie 15 stycznia 1958 r. Pochowany został na cmentarzu w Brwinowie.

Oprac. BW, na podstawie: Jarosław Iwaszkiewicz, Dzienniki 19561963, Czytelnik, Warszawa 2010; Każdy by chciał w Podkowie zamieszkać, scenariusz i reżyseria Marcin Śliwa, Klara Kopcińska przy współpracy Agnieszki Wojcierowskiej, CKiIO przy wsparciu TPMOPL, Podkowa Leśna 2020; relacja Henryka Śmietany z 21 czerwca oraz 12 lipca 2025 r., archiwum rodzinne państwa Śmietanów.