Anna Kozłowska

Anna Cecylia Kozłowska (1953–2025)

Technik ogrodnik

Anna Cecylia Kozłowska (1953–2025)

fot. archiwum rodzinne

Wnuczka Marianny z domu Tryniszewskiej i Adolfa Wróblewskiego, nurskiego urzędnika, skazanego w 1941 r. wyrokiem NKWD na 8 lat zesłania w głąb ZSRR, gdzie zmarł, urodziła się 22 listopada 1953 r. w Ostrowi Mazowieckiej. Była jedynym dzieckiem Haliny z domu Wróblewskiej i Edwarda Boguckich. Jej mama pracowała w ostrowskim przedszkolu, ojciec zajmował się ogrodnictwem. Potem rodzina przeprowadziła się do miejscowości Nur nad Bugiem, rodowego gniazda Haliny, która została tam kierowniczką przedszkola, a Edward prowadził gospodarstwo ogrodnicze. W Nurze Anna ukończyła szkołę podstawową (drewniany, przedwojenny budynek na Rynku już nie istnieje) oraz dwuletnią szkołę zawodową z przysposobienia rolniczego. Dalej kształciła się w Mordach (powiat Siedlce), została absolwentką trzyletniego Technikum Ogrodniczego. Mieszkając na stancji u państwa Kozłowskich, poznała ich syna Stanisława, który z ojcem zajmował się ogrodnictwem. Ślub wzięli w czerwcu 1974 r. w parafii panny młodej pw. św. Jana Apostoła w Nurze. Do 1979 r. małżonkowie mieszkali w Mordach.

W związku ze spadkiem, jaki ojciec Anny otrzymał od swoich krewnych ze Stanów Zjednoczonych, rodzina podjęła decyzję o zakupie posesji w okolicach Warszawy. W 1980 r. rodzice Anny wraz z córką i zięciem nabyli nieruchomość na rozległej działce przy ulicy Żeromskiego w Podkowie Leśnej, z trzema dużymi szklarniami i mnożarką. Poprzednimi właścicielami byli państwo Krempscy, którzy hodowali w szklarniach kwiaty. Anna wspominała swoje pierwsze wrażenia z Podkowy – obrazy kwitnących, pachnących goździków w środku śnieżnej zimy. Nowi gospodarze przejęli tę działalność i przez pięć lat uprawiali frezje, goździki, chryzantemy. Z powodu złej sytuacji gospodarczej w kraju (m.in. niedobory opału) stało się to nieopłacalne i postanowili zmienić profil na gospodarstwo warzywne. W przydomowych szklarniach pojawiły się sadzonki pomidorów, ogórków, papryki. Mieszkańcy Podkowy Leśnej i okolic mogli kupować świeże warzywa na miejscu, u producentów. Wśród klientów byli znani sąsiedzi: Magda Teresa Wójcik, aktorka, Akos Engelmayer, ambasador Węgier, Joanna Jędryka, aktorka. Właściciele sprzedawali również swe plony na okolicznych targowiskach: w Skierniewicach, Żyrardowie, Sochaczewie.

W 1984 r. Anna i Stanisław kupili od państwa Ołpińskich były kiosk „Ruchu” przy ulicy Iwaszkiewicza. Rok później przenieśli się do sąsiedniej, narożnej budki, bliżej ulicy 1 Maja (obecnie ul. Jana Pawła II). Obok pojawiły się dwie inne: kwiaciarnia Marii Serafinowicz i spożywcza rodziny Dworaków. W tym miejscu, w drewnianym, brązowym „zieleniaku” (tak się nazywało sklepiki owocowo-warzywne), Anna z mężem sprzedawali towar od miejscowych rolników i z warszawskiej giełdy rolnej. W centrum miasta istniały wówczas trzy warzywniaki: oprócz państwa Kozłowskich był jeszcze pani Bąkowej przy stacji WKD i w pawiloniku przy ul. 1 Maja 3 (dziś ul. Jana Pawła II 3), podobny prowadziła pani Całka w Podkowie Wschodniej. W latach osiemdziesiątych XX wieku owoce egzotyczne, takie jak: pomarańcze, mandarynki, banany, cytryny, kiwi, ananasy, nie były w Polsce powszechnie dostępne. Aby je kupować i sprzedawać, Anna musiała mieć specjalne zezwolenie. Podkowianie mogli więc pozwolić sobie na zakup tych luksusowych produktów na miejscu, a popyt na nie wzrastał szczególnie w okresie bożonarodzeniowym, gdy bywały pożądanym i popularnym upominkiem pod choinkę. Dużym zainteresowaniem klientów cieszyła się kwaszona kapusta, o której mówiono w mieście, że „nie ma nigdzie lepszej niż u pani Ani i pana Stasia”. Ich warzywna budka wrosła w krajobraz miasta, a sprzedawcy cieszyli się szacunkiem.

Pod koniec lat dziewięćdziesiątych minionego wieku, gdy znacznie wzrosły podatki za budynki gospodarcze (opłaty naliczano za m2), państwo Kozłowscy musieli zrezygnować z uprawy roślin w swoich szklarniach i zajęli się wyłącznie sprzedażą we własnym sklepiku. Anna ukończyła jeszcze dodatkowe kursy handlowe w Warszawie, na Podwalu. Jakość towarów i uprzejmość sprzedawców przez ponad 30 lat zjednały im liczne grono stałych klientów.

W październiku 2016 r., w związku z koniecznym remontem ulicy Iwaszkiewicza, niemożliwe było kontynuowanie przez Annę i Stanisława dotychczasowej działalności handlowo-usługowej. Drewnianą budkę zlikwidowano, w pobliżu pojawiły się restauracja „Alebosco” i bar „Zabytek”.

Anna wychowała dwoje dzieci: Marka, architekta, i Elwirę, absolwentkę Wydziału Nauk Politycznych w Pułtusku i Szkoły Filmowej w Łodzi.

Po kilkuletniej chorobie Anna zmarła 14 maja 2025 r. Pochowana została w grobie rodzinnym na podkowiańskim cmentarzu.

Oprac. TZ, na podstawie: relacji męża Stanisława oraz córki Elwiry z 13 września 2025 r. i archiwum rodziny Kozłowskich.